Oświycania Ducha A.D. 2019

http://czarnagora24.pl/wp-content/uploads/61667486_2422949664594933_256459248932749312_n.jpg
Aktualności i wydarzenia, Wszystkie, Wydarzenia

„…Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej Ziemi !…”

Te słowa Świętego Jana Pawła II wypowiedziane w 1979 roku, w Warszawie na Placu Zwycięstwa podczas I-szej Pielgrzymki do Ojczyzny stały się mottem corocznego okolicznościowego spotkania na Czarnej Górze (Litwince). Tegoroczne wydarzenie czeka nas w najbliższą niedzielę, 9 czerwca 2019 roku, o godzinie 20:30. Jest to otwarte spontaniczne spotkanie pod Krzyżem Milenijnym, podczas którego zapalona zostanie Watra na cześć Ducha Świętego, trzeciej osoby Trójcy Przenajświętszej.

Zapatrzeni w ogniste języki wspominać będziemy pielgrzymki Jana Pawła II oraz modlić się bez względu na pogodę o Jego wstawiennictwo, o przyjęcie z godnością darów Ducha Świętego, o zgodę i jedność w góralskiej społeczności Podhala i Spisza. W 40 rocznicę I Pielgrzymki do Ojczyzny okażemy także wdzięczność Opatrzności Bożej za Naukę Świętego Jan Pawła II, za tamten błogosławiony czas, za chwile które spędził z nami, czy to na Lotnisku w Nowym Targu, czy też w Krakowie, Zakopanem i Ludźmierzu.

O 21:00 odśpiewany zostanie Apel Jasnogórski, a o 21:37 zapalimy 50 pochodni, które rozdane uczestnikom będą widomym świadectwem Ducha Świętego i potwierdzeniem, że nauka Jana Pawła II nadal tli się w naszych sercach i umysłach…

Mieszkańcy spiskiej ziemi nieraz okazywali swój szacunek osobie kardynała Wojtyły, który był serdecznie witany w większości wsi. W jednej ze spiskich wsi proroczo zagrano mu podczas wizytacji parafii Hymn Papieski. Radość z wyboru naszego biskupa na Stolicę Piotrową najlepiej oddaje okolicznościowy wiersz napisany przez Walentego Plucińskiego z Jurgowa. Mieszkańcy Podhala, także Spiszacy spieszyli na spotkania pielgrzymkowe, a zwłaszcza te najbliższe sercu: na nowotarskim Lotnisku, w Zakopanem pod Krokwią i na Różańcu w Ludźmierzu. Spiszaków nie zabrakło także w wielu innych miejscach, a zwłaszcza na krakowskich Błoniach. Kiedy rok „1998” ogłoszony został przez Papieża Rokiem Ducha Świętego – trzeciej osoby Trójcy Przenajświętszej – z inicjatywy samorządu gminy Bukowina Tatrzańska młodzież szkolna zapaliła watry na okolicznych wierchach. Za 2 tysiące lat chrześcijaństwa podziękowaliśmy Bogu budową Krzyża w Roku Jubileuszowym „2000”. Watry paliliśmy na powitanie Jana Pawła II, gdy odwiedzał nasz region. Na szczycie Czarnej Góry w 2002 roku zgromadziła się przy Watrze grupa ludzi w nadziei na przelot śmigłowca, którym Papież po raz ostatni żegnał swoje ukochane strony. Tam u stóp Krzyża Milenijnego, wieczorem w przeddzień pogrzebu Ojca Świętego również palił się Ogień, a podczas podniosłego nabożeństwa rozlegał się śpiew i serdeczna modlitwa wiernych. Pod krzyż w Wielki Tygodniu, w plenerowej Drodze Krzyżowej, podążają okoliczni mieszkańcy.

Na szczycie góry, kiedyś porośniętej ciemnymi żywicznymi „smerekami”, dziś stoi Krzyż Milenijny na wzór krzyża na Giewoncie. Była to śmiała inicjatywa lokalnej społeczności, wsparta przez Polonię w USA, której myśl zrodziła się na zamku w Niedzicy, a zrealizowana została pod przewodnictwem Ojca Huberta Kasztelana, Cystersa. Krzyż jest niezwykłym symbolem nie tylko na ziemi polskiej od Tatr do Bałtyku, ale i dla całego świata. Prawdziwi Górale nigdy nie wstydzili się Krzyża. To w Zakopanem pod Krokwią Ojciec Święty, wspominając Krzyż na szczycie Giewontu, z dumą stwierdził: „Na was zawsze można liczyć !”.

Zesłanie Ducha Świętego jest świętem ruchomym – przypada 7 tygodni po Wielkanocy, a zatem obchodzimy je w okresie pełnego kwitnienia łąk i krzewów. Na terenie gminy Bukowina Tatrzańska, na Podhalu i Spiszu, zwłaszcza pod Tatrami, z dawien dawna w Zielone Świątki zapalano w niedzielę Watry (w niektórych wsiach dolnego Podhala i Spisza w sobotę), a zwyczaj ten znany jest w Czarnej Górze pod nazwą „Oświycanie Ducha”. Młodzież w okolicznych wsiach (po obu brzegach rzeki Białki) zbierała drzewo na najwyższych wzniesieniach. O zmierzchu z domów wychodziły grupy chłopców z puszkami na kiju (fakłami) wykonanymi z kory młodego smereka (świerka), pełnymi palącej się żywicy. Z takim „pochodniami” zmierzali od zabudowań polami w górę, aby na wierchach rozpalać ogień – na część Ducha Świętego. Widok był niesamowity, a każda grupa, każda wieś chciała, aby ich watra paliła się najdłużej i widoczna była z daleka.

Z zielonymi świątkami związane też było mojenie gałązkami „świerka” (tak nazywa się u nas modrzew). Przy każdym prawie domu dawniej rosły te świerki (modrzewie) co roku były podcinanie od doły, przez co w daleka wyglądały jak strzałki. Im starszy był modrzew tym okazalsze miał gałęzie, ale i wystyrmać się po nie zdołali tylko najzręczniejsi chłopcy. Te świyrkowe pachnące gałęzie wkładano dawniej na noc w przeddzień święta za łóżka (pościele) od strony „zagłówka”. Służyły też do ozdabiania montowanych „Mojek”. Na Spiszu nadal żywy jest stawiania i potem „ogrywania mojek”, kiedy grupa wiejska z muzyką charakterystycznymi pieśniami wywołuje z reguły dziewczęta do tańca z zaproszeniem „na wieczorną zabawę” na remizie, czyli (potańcówkę). W Czarnej Górze ogrywano mojki w poniedziałek – drugi dzień zielonych światek – ale teraz większość młodzieży pracuje i ogrywanie odbywa się w niedzielę. Obecnie w wielu wsiach spiskich uzbierane datki „z ogrywania mojek” przeznacza się nie tylko na „zabawę”, ale także na uzgodnione cele społeczne.

Jan Budz